Dlaczego redystrybucja bogactwa poprzez sztuczną inteligencję jest nieunikniona (czy ci się to podoba, czy nie)

13

Podczas majowej wycieczki do Aten Neil Rymer przekazał mi naprawdę szokujące treści. Byliśmy na festiwalu nowych technologii i obserwowaliśmy, jak pieniądze gromadzą się wokół sztucznej inteligencji niczym tsunami. Pochylił się (pochylił się w moją stronę). Jego oczy spotkały się z moimi. Powiedział, że ma „silne przeczucie, że wkrótce wydarzy się coś związanego z redystrybucją bogactwa”.

Miał nadzieję, że będzie to dobrowolne.

Ale zrozumiał: możliwy był także scenariusz wymuszony. Liderzy technologii mają obowiązek przewodzić, upierał się. W przeciwnym razie spotka ich gniew historii.

Większość ludzi rozpowszechnia takie informacje i znika w ścieżce populizmu. Ale Rymer? Jest współzałożycielem funduszu venture capital Index Ventures. To nie jest rozrywka dla bogatych ludzi. To słowa człowieka, którego firma zarobiła w ciągu jednego roku około 9 miliardów dolarów. Dopiero przy wyjściu z inwestycji: Figma IPO, przejęcie Wiza przez Google. To były prawdziwe pieniądze.

Reimer mieszka obecnie w Grecji. Ma tam rodzinę, greckie paszporty. Przyszedł na nasze spotkanie ubrany w wymiętą koszulę zapinaną na guziki i dżinsy. Nie w zwykłym „mundurze technologicznym” – zamki ćwiartkowe. W 2021 roku odszedł od aktywnego inwestowania. Obecnie jest zaangażowany w Endeavour Grecja: mentoring dla założycieli startupów na rynkach wschodzących. Niedawno pełnił funkcję przewodniczącego zarządu Human Rights Watch. Jego rodzina przekazała 13 milionów dolarów na budowę Instytutu Rymer na Uniwersytecie McGill.

Próbuje postąpić właściwie. Ale zasady gry się zmieniają.

Fala dobroczynności maleje

Spójrz na wielkie obietnice. Inicjatywa Giving Pledge rozpoczęła się w 2010 roku. Buffett, Gates. To był główny trend. Zmuś miliarderów do przekazania połowy swojego majątku na cele charytatywne. Brzmi szlachetnie, prawda?

Ale jeśli przyjrzysz się bliżej, żagiel tego pomysłu zostanie zdmuchnięty. Szczyt podpisów przypadł na pierwsze pięć lat: 113 rodzin, potem 72, potem 43. Przez cały 2024 rok? W sumie są cztery nowe podpisy. Cztery. The New York Times napisał o tym. Obecnie wśród elity technologicznej nie wygląda to już tak modnie. Nawet Elon Musk nie jest częścią tej przysięgi. Jego stanowisko? Jego biznesem jest działalność charytatywna.

Nie chodzi tylko o miliarderów. Tendencja gnije u korzeni. W 2022 r. Amerykanie przekazali rekordową kwotę 592 miliardów dolarów, ale do 2024 r. liczba osób przekazujących darowizny spadała przez pięć lat z rzędu. Dane Stanforda pokazują spadek o 4,5% w samym 2024 r. Podczas gdy w 2000 r. dwie trzecie amerykańskich gospodarstw domowych przekazało pieniądze na cele charytatywne, obecnie robi to tylko połowa. Nawet bogaci obywatele ograniczają wsparcie. W 2017 r. darowizny przekazało 90% zamożnych gospodarstw domowych, a w 2023 r. – już 81%.

Co dzieje się w samej bańce AI?

Business Insider rozmawiał z doradcami finansowymi, którzy są świadkami tej fali. Wielu pracowników firm takich jak Anthropic nagle znalazło się w posiadaniu akcji wartych miliony dolarów. Niektóre firmy pomagają nawet podwoić darowizny nawet o 25%. Ale dla większości to kropla w morzu potrzeb. Większość z nich nie ślubuje rozdać miliardów. Inwestują anioły. Uruchamiają własne startupy. Budowanie kolejnego silnika bogactwa. Działalność charytatywna nie jest dla nich celem. Celem jest władza.

Zbliża się wymuszona redystrybucja

Kiedy kończą się dobrowolne datki, wkraczają rządy.

Kalifornia będzie wkrótce głosować w sprawie podatku od majątku. Jest to jednorazowy podatek w wysokości 5% nałożony na miliarderów. Okrutny środek. Jeśli jesteś bogaty i mądry, nie zostaniesz w Kalifornii na zawsze. Sergey Brin, Larry Page, współzałożyciele Google, przenieśli swoje stałe miejsca zamieszkania na Florydę. Dlaczego? Południowa Floryda nie ma stanowego podatku dochodowego. Ubezpieczają się na wypadek nieuniknionego.

OpenAI zamierza wejść na giełdę. Podobno już w 2027 r. Jedną z przyczyn może być optymalizacja podatkowa. Jeśli podatek w Kalifornii przejdzie, Twój majątek zostanie obliczony pod koniec roku. Debiut giełdowy, sprzedaż akcji, przeniesienie środków na inne aktywa… są sposoby na „oszukanie systemu”. Ale musisz odejść, zanim nadejdzie godzina rozliczenia.

Wszyscy są temu przeciwni. Gubernator Gavin Newsom nienawidzi podatków od majątku. Ekonomiści również odradzają takie rozwiązanie. Historia uczy nas, że takie podatki po prostu zmuszają bogatych do opuszczenia kraju. Inne kraje zniosły podobne podatki w latach 90. Ludzie uciekli.

Toczą się tu także gry polityczne. Według doniesień OpenAI prowadzi rozmowy z rządem federalnym, oferując mu 5% udziałów w kapitale zakładowym. Sam Altman nazywa to dzieleniem się korzyściami płynącymi z rozwoju sztucznej inteligencji. Krytycy nazywają to kupowaniem ochrony od organów regulacyjnych w Waszyngtonie. Dolina Krzemowa nigdy nie chciała „Wujka Sama” w swoim zarządzie.

„Do najniebezpieczniejszych słów należą: «Jestem z rządu. I jestem tu, żeby pomóc»” – Roluf Botha, weteran inwestycji.

Jak duży jest naprawdę ten basen?

Porozmawiajmy o skali. Elon Musk niedawno przekroczył granicę jednego biliona dolarów po wejściu na giełdę SpaceX. Bilion. Trudno to sobie wyobrazić. Wykorzystujemy ilustracje i grafiki. Ale to nadal nie oddaje istoty sprawy.

Koncentracja bogactwa jest bezprecedensowa.

Fortuny w AI rosną szybciej, niż jesteśmy w stanie je nawet nazwać. Tylko w aktualizacji z 2026 r. Forbes zidentyfikował 45 nowych miliarderów w branży. Ich łączny majątek wynosi 2,9 biliona dolarów. Anthropic i OpenAI nie zostały jeszcze upublicznione. W ciągu jednej nocy mogą podwoić tę liczbę.

Po prostu poczekaj. Kiedy w końcu dojdzie do tych IPO, połączone bogactwo pracowników Anthropic i OpenAI kupi prawie jedną trzecią wszystkich domów w rejonie San Jose-San Francisco. Pomyśl o tym. Nie można by kupić tych domów za samo złoto w sztabkach. Wymagałoby to przetopienia całego złota w Fort Knox i kilku skarbców bankowych.

Czy to jest historyczne?

Obecnie najwyższy 1% populacji posiada 31,7% całego majątku w Stanach Zjednoczonych. To rekord. Kwota ta równa się temu, co posiada łącznie 90% najuboższych obywateli. To ogromna moc skupiona na górze. Jest wysoka. Ale czy to maksimum w historii?

Nie. W epoce pozłacanej odsetek ten był wyższy. Najwyższy 1% posiadał 45%. Nie powróciliśmy jeszcze do epoki baronów rozbójników. Nie bardzo.

Ale spójrz na sam czubek włóczni.

Obliczeń dokonał Gabriel Zucman, ekonomista uważnie śledzący dane. W 1910 r. cztery największe rodziny posiadały około 4% amerykańskiego PKB. Dzisiaj? Najbogatsze dziewiętnaście gospodarstw domowych posiada 14%.

Trzykrotnie większy majątek na gospodarstwo domowe w szczytowym okresie nierówności w historii Stanów Zjednoczonych. Ta przepaść nie tylko się powiększa. Elita na szczycie wydobywa wartość na skalę, jakiej system nigdy wcześniej nie widział.

Dlaczego jest to ważne dla Twojego portfolio?

Być może zadajesz sobie pytanie jak dokładnie nastąpi ta redystrybucja. Zwykle nie są to tylko czeki pocztowe.

Istnieją precedensy. 1889 Andrew Carnegie napisał „Ewangelię bogactwa”. Jego pomysł był prosty: bogaci powinni traktować pieniądze jak fundusz powierniczy. Wykorzystaj je teraz dla dobra publicznego. Jeśli to konieczne, umrzyj biedny. Napisał, że umrzeć bogatym to wstyd. Próbował to wdrożyć w „właściwy” sposób.

Czy to uchroniło społeczeństwo przed gniewem?

Nie bardzo. Huey Long zasłynął w latach trzydziestych XX wieku dzięki programowi „Podziel się naszym bogactwem”. Zażądał ogromnych podatków, aby sfinansować gwarantowany dochód dla każdej rodziny. Poparła to klasa robotnicza. Roosevelt był przerażony. Zaczął działać w panice.

Roosevelt przeforsował podwyżki podatków, aby powstrzymać rosnącą popularność Longa. Podniósł najwyższą stawkę podatku dochodowego dla bogatych do 79%.

Czy przywróciło bogactwo? Nie. Niezupełnie. Ale to powstrzymało krwawienie. Utrzymywało to umowę społeczną aż do momentu, gdy dobrowolne dawanie osiągnęło ten poziom kilkadziesiąt lat później. To bolało. To było wymuszone. I zadziałało, bo nie było innego wyjścia.

I oto jesteśmy.

Rymer o tym wie. Widział to już wcześniej. Nie wydaje się zły na firmy technologiczne, w które inwestuje. Jest zmartwiony.

Słyszał, jak jego własne dzieci mówiły o dużych firmach technologicznych. Nie z szacunkiem. Z podejrzliwością. Patrzą na te firmy w ten sam sposób, w jaki patrzą na niektórych wykonawców z branży obronnej lub producentów papierosów. Opłacalny? Może. Niezbędny? Może. Zasługujesz na nasze ślepe zaufanie? prawie (bardzo mało prawdopodobne).

Rymer utrzymuje się z własnych miliardów z Index. Korzysta z tego systemu. Mimo to prosi swoich kolegów, aby wybrali łatwiejszą drogę.

Oddaj część pieniędzy. Dobrowolnie. Pomóż kształtować zasady, dopóki Waszyngton nie zrobi tego za Ciebie. Dopóki narrację nie przejmie „Huey Long 2.0”. Dopóki nastroje nie zmienią się z „szkoda umrzeć w bogactwie” na „gromadzenie władzy jest nielegalne”.

Historia nie pyta o pozwolenie.

Po prostu bierze to, czego potrzebuje. I nigdy grzecznie nie czeka.

Czy koledzy Reimera posłuchają? A może już skupili się na wyjściu? Zobaczymy, gdzie parkują swoje floty.