Eskorta techniczna Trumpa i konfrontacja w dziedzinie sztucznej inteligencji

3

Trump jedzie do Chin. Zabiera ze sobą przyjaciół. A może inwestorzy. Lista gości przypomina skład krzemowych tytanów: Tim Cook z Apple, Elon Musk z Tesli, Jensen Huang z Nvidii.

Rzecznik Nvidii powiedział, że Huang był tam, aby wspierać amerykańskie cele. OK. Ale jaki jest prawdziwy cel rozmowy? Po pierwsze, nie będziemy rozmawiać o półprzewodnikach.

Wojna i frytki

Oczekuje się dyskusji na drażliwe tematy. Iran. Tajwan. Fakt, że wojny toczymy teraz z algorytmami.

David Leslie z Instytutu Alana Turinga nazywa to „działaniami wojennymi wspomaganymi przez sztuczną inteligencję”. Spójrz na Wenezuelę. Spójrz na Gazę. Spójrzcie na chaos w Iranie. To już nie są hipotezy. Miało to miejsce w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy.

USA i Chiny już się zaznajomiły w tej dziedzinie. Dyskutują o tym szeptem, zwłaszcza jeśli chodzi o kody nuklearne.

„Znajdujemy się w nowej erze działań wojennych wykorzystujących sztuczną inteligencję”.

Następnie pojawia się kwestia bezpieczeństwa. Anthropic wydało niedawno Mythos. To model wojny cybernetycznej. Potężny. Niebezpieczny. Nie mogli udostępnić tego publicznie. Firma twierdzi, że stwarza to „bezprecedensowe” ryzyko.

Jednak Leslie widzi szerszą perspektywę. Trump słucha Doliny Krzemowej. Naprawdę słucha. Kto więc tak naprawdę ustala politykę w przypadku kradzieży własności intelektualnej lub luk w zabezpieczeniach cybernetycznych? Dyplomaci? Albo ci goście, którzy w zeszłym tygodniu sprzedali swoje akcje w ramach IPO?

Leslie uważa, że ​​to drugie. Polityka jest obecnie podyktowana interesami firm technologicznych. Nie odwrotnie.

Zmiana rasy

Podczas gdy Waszyngton rozmawia, Pekin buduje.

Chiny nie starają się na ślepo nadrabiać zaległości. Mają mandat: 70% penetracji AI w kluczowych branżach do 2028 r.? Nie, poczekaj. Do roku 2027.

Wygrywają także ilościowo. Patenty? Chiny są przed nami. Publikacje? Chiny są przed nami. Fizyczna AI, czyli robotyka? Zdecydowanie Chiny. Raport Uniwersytetu Stanforda potwierdza, że ​​różnica szybko się zmniejsza. DeepSeek oferuje tańszą alternatywę dla ChatGPT. Huawei i Alibaba opracowują własne chipy. Mają mniej 需要我们.

Zmiana dźwigni

Metale ziem rzadkich mają znaczenie. Cer. Lantan. Są potrzebne do chipsów. Są potrzebne do wszystkiego, co nowoczesne. Chiny je mają.

Leslie mówi wprost: pozycja USA jest słabsza niż wcześniej. Nasze zapasy są niskie. Potrzebujemy materiałów do renowacji.

Jacob Gunther z MERICS sugeruje, że Pekin może dążyć do złagodzenia zasad eksportu. Sposób na zrównoważenie handlu? Może.

Ale oto co jest interesujące. Kiedy Trump niedawno pozwolił na przejście niektórych chipów Nvidia? Pekin powiedział „nie, dziękuję”. Wolą karmić swoich krajowych producentów. Długa gra.

Gunther podejrzewa, że ​​czerwone linie nie przesuną się. Sztuczna inteligencja i półprzewodniki pozostaną pod ścisłą kontrolą. Rubio i Falcons w kwestiach bezpieczeństwa zabiją każdą łagodną umowę. Trump może spróbować, ale najprawdopodobniej pozostawi te tematy na stole bez zmian.

Dlaczego powinno nas to obchodzić?

Dziwnie jest o tym myśleć w trakcie szczytu. A co jeśli ten wyścig zagrozi nam wszystkim?

Stany Zjednoczone stoją w obliczu „techno boomu 2.0”. Centra danych zużywają wodę. Zużywają prąd. Wypychają ludzi z różnych miejsc. Miejsca pracy znikają. Nawet prace techniczne.

Chiny grają inaczej. Scentralizowana władza. Agresywna polityka przemysłowa. Leslie twierdzi, że czują się pewniej, służąc interesowi publicznemu. Ich wewnętrzna polityka ma na celu ochronę obywateli przed najgorszymi konsekwencjami wprowadzenia AI.

Tempo nie zwalnia.

Chiny postrzegają siebie jako lidera, a nie tylko naśladowcę. Wierzą, że technologia może służyć społeczeństwu, jeśli będzie odpowiednio zarządzana. Stany Zjednoczone reagują na siły rynkowe i sieci energetyczne pękające w szwach.

Zatem Trump siada do stołu. Musk tam jest. Huang tam jest. Xi czeka.

Chipsy pozostają zabronione. Narzędzia wojenne stają się coraz mądrzejsze.

Co się stanie, gdy zabraknie prądu?