FAA ogłasza zawieszenie startu.
SpaceX nie może już wystartować, dopóki nie ustali przyczyny śmierci bosmana statku kosmicznego.
Stało się to 22 maja. To był lot testowy… a przynajmniej powinien być lot testowy. Obecnie trwa dochodzenie prowadzone przez federalne organy regulacyjne. Dopóki SpaceX nie prześle zatwierdzonego raportu, wyrzutnia pozostanie zamknięta. Nie będzie już żadnych premier, nawet przed zbliżającą się ofertą publiczną. Pierwszy lot może odbyć się w ciszy, bez nowego sprzętu.
SpaceX nie skomentowało jeszcze tej sytuacji. Póki co wszystko jest spokojne.
Ale FAA nie milczała.
„W wypadku brał udział bardzo ciężki bosman… Nie zgłoszono żadnych obrażeń wśród ludzi.”
Rakieta wróciła do Gulf Strip. Potem nastąpiło rozdzielenie stopni. Potem wszystko poszło nie tak.
Uszkodzenie silnika? Liczne awarie? Bosman stracił moc w trakcie lotu, zaczął spadać i prawdopodobnie eksplodował po zderzeniu z wodą.
To była ulepszona wersja Starship V3. Pierwszy lot. SpaceX chciało lepiej. Bardziej niezawodny niż poprzednie jedenaście prób. Zmienili wszystko: nowe silniki Raptor trzeciej generacji, wszystkie nowe. Zmiany w projekcie. Ulepszenia samej rakiety.
Czy wszystko poszło dobrze?
No i pierwszy etap się udał. Rakieta pokonała maksymalne obciążenie kinetyczne, osiągnęła przestrzeń kosmiczną i oddzieliła się od górnego stopnia. Ale potem silniki uległy awarii podczas powrotu na ziemię. Rakieta wpadła do wody.
A statek kosmiczny? Ja też nie mogłem tego zrobić.
Utracono jeden z sześciu silników Raptor. Zmusiło to SpaceX do anulowania testów wystrzelenia na orbitę.
Wygodne ponowne wykorzystanie rakiet to nie luksus, to model biznesowy.
Jeśli nie możesz wykonać dwóch startów, musisz marnować pieniądze. Statek kosmiczny musi zapewniać opłacalny transport ładunków w ramach projektu Starlink. Na razie Starlink pokrywa wszystkie wydatki. To jedyny dochodowy projekt SpaceX. Jeśli wiarygodność tego projektu spadnie, wszystkie plany IPO ulegną upadkowi.
Ale to nie jest dziwne. SpaceX spodziewa się niepowodzeń w fazie rozwoju. Są na to gotowi. Celem jest osiągnięcie niezawodności na poziomie Falcona 9, ponowne wykorzystanie rakiet i masowa produkcja.
FAA robi to samo z Blue Origin.
W zeszłym tygodniu uzyskano pozwolenie na czwarty start z New Glenn. Premiera powinna nastąpić za około miesiąc. SpaceX będzie musiało odzyskać gruz, napisać raport, uzyskać pozwolenie i naprawić problem. Dopiero wtedy będą mogli spróbować ponownie.
Być może wkrótce.
Lub później.

































