Rok później: Switch 2 wygrywa na własnych zasadach

10

Rok temu wyciągnąłem pochopne wnioski. Machina szumu kręciła się zbyt szybko, nie pozostawiając miejsca na trzeźwe myślenie, a premierze Switcha 2 towarzyszyły wszelkie oznaki oczekiwanego „triumfu”. Mój pierwszy werdykt był letni. Najlepszy przenośny? Może. Obowiązkowa aktualizacja? Nie ma mowy. Wydawało się, że to ta sama koncepcja, ale z mocniejszym układem graficznym i podejrzanie pustymi półkami tam, gdzie powinny znajdować się Zelda i 3D Mario.

Paradoks oryginalnego Switcha pozostał ten sam. To samo DNA, ale lepszy wzrok.

Ale rok 2026 zmienił arytmetykę. Gospodarka się zemściła. Elektronika stała się droższa. Komputery do gier i konsole Steam zbliżają się obecnie do granicy 1000 dolarów, co brzmi szalenie nawet w tekście, nie mówiąc już o uzasadnieniu takich wydatków. Nawet starzejące się PS5 i Xbox stały się droższe na rynku wtórnym. Nintendo podnosi we wrześniu cenę Switcha 2 o pięćdziesiąt dolarów, podnosząc ją do pięciuset. Oczywiście przyzwoita ilość.

A jednak? Spójrz na alternatywy. Gamepad do konsoli stał się przedmiotem luksusowym, niszowym hobby dla osób dysponujących wolnymi pieniędzmi i kruchym zdrowiem psychicznym. W tym świetle Switch 2 wydaje się nie tylko tańszy, ale i w pełni rozsądny wybór.

Nikt nie potrzebuje konsoli. Masz smartfona. W rogu brzęczy komputer. Możesz zagrać wszystko.

Mimo wszystko jestem pod wrażeniem. Szczerze mówiąc. Konkuruje wizualnie z niszowymi komputerami przenośnymi, być może nawet je dzisiaj przewyższa, choć różnica wkrótce się zmniejszy. Stacja dokująca ma znaczenie. Sterowniki modułowe mają znaczenie. Mimo wszystko nadal jest królową nieformalnego trybu wieloosobowego. Konkurenci próbują skopiować ten model. Zawodzą. Dlaczego? Być może nie rozumieją, czym jest zabawa. Być może mają lepszą wiedzę na temat zysku.

„Gry konsolowe stały się przedmiotem luksusowym.”

Biblioteka gier opowiada prawdziwą historię. Na początku spisałem ją na straty. Nie Mario. Żadnej Zeldy. Pustynia.

myliłem się.

Donkey Kong Bananza naprawdę mnie zachwyciła. Metroid Prime 4 działa świetnie, może nawet lepiej niż na starszym sprzęcie, choć nadal można na nim uruchomić. Pokémon Pokopia pojawił się znikąd i stał się kolejnym przytulnym zabójcą czasu. Pojawiły się także dziwne gry. Jeźdźcy Kirby Air. Yoshi i tajemnicza księga. Były to dziwne, nieprzewidywalne karty, które okazały się szczęśliwe.

Istnieje również wsparcie dla zewnętrznych programistów. Zszokowała mnie. Na tej maszynie działa Resident Evil Requiem. Indiana Jones i Wielki Krąg wygląda świetnie. Cyberpunka 2077. Pragma. Nawet Madden, w który można było grać na tyle, że zapomniałem, ile lat minęło, odkąd grałem w mecz piłkarski na urządzeniu przenośnym. Z łatwością dziesięć lat.

Sprzęt nie jest doskonały. Nie oczekuj dziś perfekcji od żadnego urządzenia Nintendo.

Żywotność baterii? Przeciętny. Kilka godzin. Dostosowujesz się. Zabierasz ze sobą power bank. Łączysz się ze stacją dokującą. Ekran LCD jest jasny i funkcjonalny, ale nie nazywaj go jasnym jak OLED. A co z Joy-Conami? Wydają się cienkie. Wyzwalaczom brakuje analogowej głębi. Moje kciuki pamiętają, co to znaczy „wygodny”.

Gry Nintendo też starzeją się jak mleko ze względu na ciągłe podwyżki cen, chociaż na początku tego roku obniżono ceny własnych gier cyfrowych o dziesięć dolarów. Gest. Mały.

Czy warto więc kupić?

Mówiłem: czekaj. Teraz mówię: kupuj. Zwłaszcza przed podwyżką cen we wrześniu. Do urządzenia otrzymasz darmową grę. Nie smoczek. Donkey Kong. Pokopia. Mario Kart. Gry, które kosztują siedemdziesiąt dolarów każda. To okazja w obecnej gospodarce.

Na tym polega zmiana. Nintendo kończy taniec wstecznej kompatybilności. Z wyjątkiem Rhythm Heaven w lipcu, należy spodziewać się, że gry własne będą dostępne wyłącznie na Switchu 2. Gry niezależne będą nadal dystrybuowane między sobą, przyciągając bazę stu milionów użytkowników starszych konsol. Ale „duża ryba”? Ona zostanie w domu.

Switch 2 nie będzie kulturowym tsunami. Nie próbuje nią zostać. To jest iteracja. Pragmatyczny krok naprzód. Wyciąga duże wagi, duże porty AAA, którymi dławią się inne urządzenia przenośne. Rok później biblioteka uzasadnia sprzęt.

Jednak nie potrzebujesz tego urządzenia. Naprawdę nie musisz.

Możesz pozostać przy starej konsoli. Kontynuuj granie w stare gry. Zmniejsz oczekiwania wobec nowych. Życie toczy się dalej.