Czy sztuczna inteligencja stała się w Twoim domu brzydkim słowem? Dziennikarze NBC News postanowili to sprawdzić. Okazało się, że tak. Tylko 26% ludzi uśmiecha się na myśl o sztucznej inteligencji. Pozostali patrzą na niego pytająco. Być może więc nie zdziwiło Cię, że podczas dwugodzinnego przemówienia na konferencji WWDC firmy Apple litery „AI” nie zostały usłyszane ani razu przez pierwsze dwadzieścia osiem minut. Kiedy cisza w końcu ustąpiła miejsca mowie, mówcy nagle zmienili kurs. Zamiast potocznego określenia użyli własnej marki: Apple Intelligence. Zawsze Twoja marka.
Dlaczego? Ponieważ sama koncepcja stała się radioaktywna. Jeśli wejdziesz do zatłoczonego pomieszczenia z gorącym mikrofonem, nie dotkniesz „trzeciej szyny” – co powoduje najsilniejsze odrzucenie. Apple to zrozumiało. Przygotowali tekst w taki sposób, aby ominąć negatyw. Określenie „sztuczna inteligencja” niesie ze sobą niepotrzebne skojarzenia. To brzmi jak Terminator, który ma zamiar zniszczyć ludzkość. Albo brzmi to jak utrata pracy dla maturzysty, który w przyszłym tygodniu kończy szkołę i nadal nie może znaleźć stażu.
Zmiana nazwy nie zmienia jednak rzeczywistości. KFC nie zaprzestało smażenia kurczaków tylko dlatego, że usunęła ze swojej nazwy słowo „Kentucky”. Rodzina z filmu „Poltergeist” przeniosła groby, ale ciała pozostały zakopane pod podwórzem. Zmień etykietę – technologia pozostanie. Wykop to, jeśli chcesz. Tylko teraz ma inną nazwę.
Chyba jestem po prostu skamieniałością pokolenia X. Pozwólmy dzieciom się bawić. Jednakże jedna cecha szczególnie zwróciła moją uwagę. Przeramowanie przestrzenne. Tata robi zdjęcie dzieciom w ostatni dzień w szkole. Kąt fotografowania jest zły. Wykorzystuje technologię Apple Intelligence do przycinania zdjęć i generowania nowych pikseli tła. Wygładź nierówności. Popraw skład. Internet jest zachwycony.
Ale czy to naprawdę czyni fotografię lepszą?
Bardzo drobne ulepszenia. To wszystko. Czy to wystarczy, aby usprawiedliwić fałszowanie treści zamiast prawdziwych?
Mam zdjęcia mojego ojca z czasów II wojny światowej. Okinawa. Hawaje. Czarno-białe zdjęcia zrobione przez żołnierza piechoty morskiej, który nie dbał o kompozycję. Są krzywe. Ciemny. Z punktu widzenia standardów zawodowych – jakość słaba. Sztuczna inteligencja mogłaby je naprawić. Apple Intelligence wyjaśni je. Gładki. Poziom galerii.
Zostawiam je dokładnie takie, jakie są. Pozostają złe kąty. Ziarno zostaje. Każdy piksel jest autentyczny. Czy ten uśmiech jest wyzwaniem? Prawdziwy. Ta butelka piwa? Prawdziwy. To jest chaotyczne. To prawda. I wolę tak.
„Kiedy trzymam te zdjęcia w dłoniach… wiem, że każdy szczegół jest prawdziwy.”

































