Android 17 przejrzy Cię na wylot

11

Google uważa, że jestem bogaty.

Oglądanie w tym roku Android Show wywołało u mnie ten szczególny, pusty dreszcz, gdy marketingiem zajmuje się firma, której pracownicy mieszkają na Marsie i wierzą, że pieniądze rosną na serwerach. Wprowadzili całą plejada nowości w Androidzie 17. Wszystkie są wyraźnie skierowane do osób, których pensje są porównywalne z pensją ich prezesa.

To nasuwa pytanie.

A co z resztą z nas?

Interfejs miliardera

Android Show to w zasadzie rozgrzewka Google przed głównym wydarzeniem we/wy. Trzydzieści minut nagranego wcześniej materiału pokazującego, co nadchodzi na Androida. Największe hity? Głębsza integracja AI Gemini. Zaktualizowano Androida Auto. Kreator widżetów, który śledzi nadchodzące loty.

Tutaj jest wspólna linia.

Pieniądze. Jest ich wiele.

Demo Android Auto skupiało się na tym, jak dobrze pasuje do ogromnych ekranów BMW. YouTube działający z szybkością 60 klatek na sekundę na desce rozdzielczej samochodu. Potem pojawiła się tragiczna scena Paris Hilton siedzącej w jej luksusowym Genesis. Opowiadała o tym, jak samochód stał się jej osobistym kinem.

Jeżdżę Toyotą Auris z 2007 roku. Licznik pokazuje 110 000 mil. Odtwarzacz CD jest uszkodzony. Nie ma portów USB. Jest tak pokryty ptasimi odchodami, że nie pamiętam, czy kiedykolwiek był beżowy. Moja wersja inteligentnego połączenia to przyssawka do iPhone’a przymocowana do otworów wentylacyjnych. Audio? Położyłem głośnik Bluetooth na siedzeniu pasażera i udawałem, że to Dolby Atmos.

Później pokazali Gemini wyjaśniające, czy 65-calowy telewizor zmieści się w Volvo EX60.

Nie oszukujmy się, niedawno kupiłem telewizor 65 cali. Ale nie kupiłem go za Volvo za 65 000 dolarów. Zadzwoniłem do znajomego, który ma vana. Sami go przewieźliśmy. Nie jest wymagana sztuczna inteligencja.

Potem był odcinek, w którym Gemini rezerwowało „miejsca na podłodze” na koncertach. Mówimy o setkach dolarów. Około tysięcy, gdybyś był na tyle głupi, żeby pójść na koncert Taylor Swift.

Nie lubisz koncertów? Co powiesz na wycieczkę po Kostaryce z czekoladą i kawą dla sześcioosobowej grupy? Oczywiście zaproś swoich pięciu najbogatszych przyjaciół. A może zakupy odzieży vintage w Tokio?

Każdy przykład dotyczył wydawania pieniędzy. Rezerwacje restauracji. Kupowanie ubrań. Loty samolotem. Google to wyszukiwarka zaprojektowana tak, aby kierować Cię do rzeczy do kupienia. To się nie zmieniło. Funkcja Search Circle po prostu czyni ją ładniejszą.

Ale dzisiejszy występ wydawał się inny.

Wyglądało to na hołd dla kapitalizmu bez ironii. Portfele na całym świecie są napięte. Ludzi nie stać na jajka. Nie planują weekendu w Kostaryce. Nie jeździmy luksusowymi samochodami podarowanymi nam przez Hilton. Zdecydowanie nie mamy sześciocyfrowych portfeli kryptowalut, takich jak inżynier Google, który zademonstrował funkcję kryptowalut. Jednak dla niego jest to świetne rozwiązanie.

Z kogo oni się śmieją?

Sprawy związane z pieniędzmi są irytujące same w sobie. Założenia dotyczące stylu życia są gorsze.

Jedno z pokazów pokazało, że Gemini rezerwuje „miejsca w pierwszym rzędzie” na zajęciach spinningowych.

Pierwszy rząd.

Naprawdę?

A może „znajdź mi miejsce w tylnym kącie, gdzie jest ciemno”? Gdzie nikt nie zobaczy mojej spoconej, fioletowej twarzy, gdy żałośnie pedałuję, aby uniknąć przedwczesnego grobu?

Google zakłada, że ​​jestem wysportowany. Sugeruje to, że jestem atrakcyjna. Albo przynajmniej na tyle wysportowany i atrakcyjny, że chce pochwalić się swoimi pokrytymi lykonem pośladkami w poszukiwaniu publicznej inspiracji.

Jest to rodzaj fitnessu, który wymaga wielu godzin wolnego czasu. Czego nie ma zwykły pracownik.

Zestaw funkcji dla 1%

Taki jest etos Google. Spotykasz się z przyjaciółmi na wykwintnym brunchu. W drodze na wykwintną kolację planujesz logistykę za pomocą Android Auto w eleganckim samochodzie. Nawet nie przychodzi im do głowy, że będziesz musiał pracować. Lub odbiór dzieci ze szkoły.

Sugerują bogactwo.

Rozumiem. Starają się być inspirujący. Ale to ma odwrotny skutek. Nie mówią: „Jeśli używasz Androida, możesz spróbować tak żyć”.

Mówią: „Już to wszystko zrobiłeś, my po prostu zrobiliśmy to szybciej”.

To niebezpieczne założenie. Grozi to wyobcowaniem 99 procent ludzi.

Te nowe funkcje przemawiają bezpośrednio do jednego procenta, dla których prośby Paris Hilton dotyczące jej lśniącego samochodu są zrozumiałe.

Dla wszystkich innych.

To tylko kolejne przypomnienie, że maszyna nas nie widzi. 📱🚗